piątek, 3 lipca 2009
czwartek, 12 lutego 2009
No i znowu to jedzenie meksykańskie
Niedaleko naszego domu, staruszek sprzedaje smażone na węglu tacos. 4 pesos za sztukę.
Tacos de papa (czyli z nadzieniem z ziemniaków) i tacos de nopales con huevo (z kaktusem i jajkami)
Zbliżenie kaktusa
Marynowana na ostro marchewka (zanahorias en escabeche). Super dodatek do obiadu.
Ziemniaczki z grila. W końcu Polka jestem...
Przewyśmienite naleśniki (crepas) z serem, papryką i sosem, który rozpływał sie w ustach. I fasolka.
piątek, 9 stycznia 2009
Uliczne jedzenie w Guadalajara



Owoce i świeży miód.
Tacos de papa - czyli tacos z ziemniakami. Smakują trochę jak pierogi ruskie z ostrym sosem. :) Niezwykle tu popularne, szybkie jedzenie. Proste i pyszne. 1 zł za sztukę
Urynologia jest tutaj dosyć często stosowana. Żartuję.. Pół litra świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy. W torebce taniej. 3, 50 zł
No i po prostu frytki. Polane sokiem z limonki i ostrym sosem. 3,50 zł
piątek, 12 grudnia 2008
Uliczni sprzedawcy
Charales z Jeziora Chapala. Malutkie rybki smażone w łagodnym lub ostrym cieście.
Tłuste, ale wyśmienite.
Kukurydza z grila.
Granaty, sok z granatów, ogórki i coś jeszcze.
Trzcina cukrowa. Żuje się i wypluwa. Do drugiego woreczka oczywiście. Kulturalnie.
Zestaw warzyw, świetny na kaca. Od dołu: buraczki, ogórek, marchewka, mango i jicama (rodzaj naszej rzepy).
