Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tacos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tacos. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 lutego 2009

No i znowu to jedzenie meksykańskie

Nie mogę zapominać o jedzeniu meksykańskim, bo w końcu to jeden z powodów, dla których tu jestem :)

Niedaleko naszego domu, staruszek sprzedaje smażone na węglu tacos. 4 pesos za sztukę.

Tacos de papa (czyli z nadzieniem z ziemniaków) i tacos de nopales con huevo (z kaktusem i jajkami)

Zbliżenie kaktusa

Marynowana na ostro marchewka (zanahorias en escabeche). Super dodatek do obiadu.

Ziemniaczki z grila. W końcu Polka jestem...

Przewyśmienite naleśniki (crepas) z serem, papryką i sosem, który rozpływał sie w ustach. I fasolka.

piątek, 9 stycznia 2009

Uliczne jedzenie w Guadalajara

Niemalże każdego dnia kupuję coś do jedzenia od ulicznych sprzedawców. Na rynku, bazarku, na rogu ulicy. Tanio i przesmacznie.




Owoce i świeży miód.

Tacos de papa - czyli tacos z ziemniakami. Smakują trochę jak pierogi ruskie z ostrym sosem. :) Niezwykle tu popularne, szybkie jedzenie. Proste i pyszne. 1 zł za sztukę

Urynologia jest tutaj dosyć często stosowana. Żartuję.. Pół litra świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy. W torebce taniej. 3, 50 zł
No i po prostu frytki. Polane sokiem z limonki i ostrym sosem. 3,50 zł