Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzenie meksykańskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzenie meksykańskie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 maja 2009

Śniadanie

Molletes, czyli coś w rodzaju naszych zapiekanek.

Coctel de camaron - napój na bazie soku pomidorowego z krewetkami na ostro. Pyszny!

piątek, 8 maja 2009

Chacala, Nayarit

Przyjechaliśmy tu po raz drugi. Plaża przepiękna i pusta a woda ciepła i przezroczysta.





sobota, 28 lutego 2009

Plaże Meksyku - Lo de Marcos, Nayarit

Lo de Marcos to spokojne miasteczko z szeroką plażą i umiarkowaną ilością turystów. Spędziliśmy tu jeden dzień i pojechaliśmy dalej.


Wieczorny połów ryb


Jeziorko w drodze powrotnej z plaży

Czaple (chyba)







Dosyć częsty tutaj widok...

"Zabrania się" jeść i pić w basenie. Zwracam uwagę na cudzysłów przy słowie "prohibido". W końcu to Meksyk. Niby się zabrania, ale zawsze można się dogadać...

Ryba w czosnku

piątek, 20 lutego 2009

Barek z klimatem

Co tydzień przychodzimy do tego miejsca na ceviche. Ten barek to "business rodzinny" jakich tu wiele. Po południu przybiegają dzieci ze szkoły i bawią się biegając wokół stołów. Przyjacielsko, wesoło, tanio i smacznie...

Tostada (kruchy, kukurydziany, płaski chlebek) podawana z ceviche, czyli rybą "marynowaną" w sosie z limonki. Wyśmienite!

Telewizor z kanałem "romantica", czyli telenowele non stop ...

czwartek, 12 lutego 2009

No i znowu to jedzenie meksykańskie

Nie mogę zapominać o jedzeniu meksykańskim, bo w końcu to jeden z powodów, dla których tu jestem :)

Niedaleko naszego domu, staruszek sprzedaje smażone na węglu tacos. 4 pesos za sztukę.

Tacos de papa (czyli z nadzieniem z ziemniaków) i tacos de nopales con huevo (z kaktusem i jajkami)

Zbliżenie kaktusa

Marynowana na ostro marchewka (zanahorias en escabeche). Super dodatek do obiadu.

Ziemniaczki z grila. W końcu Polka jestem...

Przewyśmienite naleśniki (crepas) z serem, papryką i sosem, który rozpływał sie w ustach. I fasolka.

środa, 14 stycznia 2009

Kaktus na sniadanie (nopales)

Nopales, czyli jadalny kaktus jest w Meksyku bardzo popularny i często dodawany do różnych potraw. Zazwyczaj jest po prostu duszony z cebulką lub smażony. Ma kwaskowaty smak, więc świetnie pasuje jako dodatek do bardziej mdłych dań. Dla mnie najsmaczniejszą opcją jest poprostu jajecznica z nopales. Dodatkowo kaktus ten ma mnóstwo witamin (A,C,B complex) i minerałów (magnes, potas, żelazo etc.) Właściwie same plusy...

Nopales jeszcze na "wolności'


Z przyciętymi kolcami. Ok. 3, 30 zł za 1kg

Pocięty na kawałeczki dla bardziej leniwych

Pocięty i ugotowany dla obrzydliwie leniwych (czyli dla nas)

wtorek, 21 października 2008

Jedzenie meksykańskie - Part 2

"Fajny ten Twój blog, ale za mało o jedzeniu piszesz". To oczywiście komentarz Armena. Dzisiaj więc będzie o jedzeniu. Kuchnia meksykańska jest niesamowicie zrożnicowana , ale są trzy składniki, na których powtarzalność możecie liczyć ZAWSZE i WSZĘDZIE. Są to: sok z limonek, chile i sól. W tej kombinacji serwowane są tu chipsy, owoce a nawet popcorn w kinie. Moi koledzy wspominają, że jak byli dziećmi zanurzanie rąk w takiej chipsowej brei było dla nich najlepszą zabawą. Każda restauracja, uliczny stand czy sklep nie mogłyby funkcjonować bez tej obowiazkowej trójki. Limonki można kupić wszędzie i są bardzo tanie (ok. 1,50zł za kg), natomiast nigdzie nie widać normalnych cytryn. Okazuje się, że cytryny nie cieszą sie tu popularnością, bo kolor żółty kojarzy się przeciętnemu Meksykaninowi z przejrzałą limonką!

Tacos de pescado - tacos ze smażoną rybą i różnymi rodzajami salsy. Plus oczywiście kilkanaście ostrych sosów do wyboru. Serwowane na talerzu włożonym do torebki foliowej. Jest to często stosowane, gdy je się na ulicy albo w mniejszych barkach. Jeszcze nie wiem dlaczego. Chyba łatwiej potem myć... Cena : 4,50zł

Torta de panela i taco de pescado - torta to po prostu duża, chrupiąca bułka (zazwyczaj podgrzana) z przeróżnymi dodatkami (mięsnymi lub nie). My wybieramy bezmięsne z serem panela (przypomina mozarellę), pomidorem, avocado, cebulą czerwoną i obowiązkowym sosem. Do tego agua fresca, czyli woda z lodem i sokiem. Świetne na upał! Torta + napój: 3 zł; 3 tacos de pescado + napój: 6 zł

Świeżo przygotowane, ostre jak cholera salsy. Obowiązkowe na każdym stole. Tu na gustownej ceratce.

Chipsy z ostrym sosem z chile. Sos wlewa sie do środka, potrząsa torebką i smacznego. Jeśli kupuje się te chipsy na ulicy, do środka jest oczywiście wciskana limonka.

Bardzo popularne tu świeże owoce. Na straganie leżą przróżne owoce (ananas, guawa, arbuz, kiwi, melon etc) i można je sobie dowolnie miksować. A potem tylko chile, limonka i sól. Cena: 4, 50 zł


Michelada- piwo (dowolnie wybrane, ale najlepiej jak najmniej smakowe) z solą i sosami: Worcestershire, soyowym i z chile. Pierwszy łyk był paskudny a teraz tylko to zamawiam. Uzależnia :) Cena: 8zł w jednym z droższych klubów.