piątek, 16 stycznia 2009

Colonia Chapalita i Colonia Ciudad del Sol

To dzielnice w dużej części bogate, z niską zabudową i dużą ilością zieleni. Oczywiście czym bardziej bogate dzielnice, tym mniej ludzi na ulicach. To wydaje sie regułą na całym świecie. Pieniądze kupują więcej prywatnej przestrzeni i większą samotność..





Pomink Cuauhtemoca - ostatniego władcy Azteków



No i miotły. W tej dzielnicy droższe. I jednak przewaga mopów i piórek do sprzątania kurzu.

środa, 14 stycznia 2009

luchadores w platkach kukurydzianych

Meksykańscy wrestlerzy, czyli "luchadores" wykorzystywani są do każdego rodzaju reklam. Tutaj zachęcają do jedzenia płatków. No i można wygrać sztuczny tatuaż lub breloczek.





Guadalajara w kilku odsłonach

W ciągu ostatnich paru tygodni robiłam zdjęcia ulic w różnych częściach miasta. Zarowno tych bogatych, jak i biednych. Zamieszczę, więc część z nich w kolejnych postach. Myślę, że pokażą one różnorodność Guadalajary.
Parę faktów:
Założona w 1531 roku.
Jest drugim co do wielkości miastem w Meksyku ( samo miasto ma 1,5 mln mieszkańców, z przedmieściami 4 mln).
Na mieszkańców Guadalajary mówi się "tapatios".
Najbardziej "business-friendly" city w Meksyku.
"Sister city" to Wrocław...

Wybudowane w 1942 roku "Los Arcos" były wjazdem do miasta.

Kaktus na sniadanie (nopales)

Nopales, czyli jadalny kaktus jest w Meksyku bardzo popularny i często dodawany do różnych potraw. Zazwyczaj jest po prostu duszony z cebulką lub smażony. Ma kwaskowaty smak, więc świetnie pasuje jako dodatek do bardziej mdłych dań. Dla mnie najsmaczniejszą opcją jest poprostu jajecznica z nopales. Dodatkowo kaktus ten ma mnóstwo witamin (A,C,B complex) i minerałów (magnes, potas, żelazo etc.) Właściwie same plusy...

Nopales jeszcze na "wolności'


Z przyciętymi kolcami. Ok. 3, 30 zł za 1kg

Pocięty na kawałeczki dla bardziej leniwych

Pocięty i ugotowany dla obrzydliwie leniwych (czyli dla nas)

poniedziałek, 12 stycznia 2009

Arktyczna reklama

Oto najstraszniejsza reklama, jaką kiedykolwiek widziałam. Pojawiła się na witrynach księgarni. Co reklamuje? Czytanie! Zachęca do czytania!!! Facet wygląda jak skrzyżowanie Don Kichota z Bolesławem Prusem... Za każdym razem jak go widzę, przechodzą mnie ciarki. Bynajmniej nie od zimna...

Rybny rynek w Zapopan

Co tydzień jeździmy do Zapopan na rybny rynek (mercado del mar), gdzie wybór jest przeogromny a ryby świeże i tanie. Można tu kupić niemalże wszystko co jest wyławiane z Oceanu Spokojnego. Ryby, krewetki (czasami tak duże, że wydają sie większe od ryb ;)), małże, kraby, raki, ośmiornice...




Śmierdzące rybami rękawice...