Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie meksykańskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie meksykańskie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 sierpnia 2009

Mexico City raz jeszcze

Paseo de la Reforma i słynny pomnik Anioła Niepodległości

Paseo de la Reforma - nowoczesny, biznesowy dystrykt

Jedne z wielu nowych budynków, które budowane są teraz w Mexico City



Typowa zabudowa w Zona Rosa. To gejowska, dosyc turystyczna i pełna barów i restauracji dzielnica.









No i śniadanie. Jajecznica z fasolą. Tłuste, proste i pyszne.

piątek, 5 czerwca 2009

Mexico City

Ciudad de Mexico to 20 milionowa dżungla. Miasto przerażające i jednocześnie fascynujące. Miasto kontrastów. Są tu skrajnie biedne przedmieścia, niewyobrażalne korki a szary smog unosi się codziennie nad dachami malując niebo na szaro. Do tego dochodzą problemy z brakiem wody i duża przestępczość. Ale jest to również miasto o przepięknej architekturze, z ogromną ilością galerii i muzeów, w których odbywają się wystawy o jakich w Polsce możemy tylko pomarzyć. To miasto o niesamowitej energii, którą tworzą ludzie przyjeżdżający tu z całego Meksyku i z zagranicy. Kilka dni, które tu spędziliśmy to za mało. To tak, jakby ktoś dał mi lizaka i pozwolił tylko parę razy polizać. Przyjadę tu jeszcze raz na pewno.

Ps. Krótki komentarz na temat bezpieczeństwa.
W mieście jest bardzo dużo policji, która jest widoczna na każdym kroku. W ciągu dnia i wieczorem miejsca takie jak centrum historyczne, Condesa, Roma czy Zona Rosa są bezpieczne i ja ani prze chwilę nie czułam żadnego zagrożenia. Jednak po godzinie 23.00 nie spacerowałabym po ulicach Mexico City. Licho nie śpi - jak mówiła moja babcia...